• Polski
  • English
22 828 76 76
Logowanie

02.03 2017

Catcalling & wolf whistling


Street harassment, czyli wulgarne zaczepki lub zachowania na ulicy to problem dotyczący niemal wyłącznie kobiet. Każda z nas ma zapewne w zanadrzu kilka historyjek, a to o ekshibicjoniście (a flasher / an exhibitionist) czającym się w krzakach, a to o autobusowym ocieraczu (a frotteur /frɒˈtəː/) czy przypadkowym ulicznym macaczu (a groper). W porównaniu z tymi doświadczeniami, z którymi (o zgrozo!!!) mamy do czynienia  już jako małe dziewczynki,  wolf whistling (gwizdanie) i catcalling („pieszczotliwe” lub otwarcie obsceniczne komentarze) to niemal niewinne wybryki niewarte uwagi. A jednak, kobiety coraz głośniej wyrażają swój sprzeciw względem takich praktyk, co dało początek kilku ciekawym inicjatywom:

Cards Against Harassment (autorka zatrzymuje catcallers i wolf whistlers, rozmawia z nimi na temat ich zachowania, a następnie wręcza karteczki tłumaczące jej własne odczucia; karteczki te można sobie ściągnąć i wydrukować na własny użytek. Strona zawiera również link to kanału YouTube, gdzie rozmowy te można obejrzeć oraz historie dokumentujące różne przykłady street harassment).

Stop Telling Women To Smile (artystka przedstawia serię murali, których bohaterki sprzeciwiają się różnym przejawom street harassment).

Hollaback
zachęca kobiety do oznaczania (dzięki mobilnej aplikacji) miejsca, gdzie doszło do street harassment i opublikowania własnej historii. Celem kampanii jest również zwiększenie świadomości dotyczącej skali problemu, przeciwdziałanie jego lekceważeniu i poprawienie bezpieczeństwa na ulicach.

Serwis Buzzfeed opublikował film żartobliwie tłumaczący, jakie męskie emocje kryją się naprawdę za catcalls. Playboy wydrukował prosty diagram pozwalający mężczyźnie zagubionemu w zawiłościach relacji damsko-męskich odpowiedzieć sobie na pytanie, czy catcalling jest ok.

Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, poniżej przytaczam fragmenty wypowiedzi kobiet relacjonujących swoje przeżycia (z linkami do artykułów):
It’s a statement of power.
It’s a way of letting me know that a man has the right to my body.
These are men trying to impress their mates by making a woman feel small and afraid.
This is all about how women’s bodies are consumed and are considered public property for display, comment and consumption.
Whenever a guy says something like that to me, it doesn’t feel like a compliment.
It’s just this weird subtle power play.
It made me feel like crying, it made me feel like vomiting. I was just violated against my will.
 
 
 
Autorka postu: Ewelina Hanyż – lektorka Archibalda
Autor postu: Blog Archibalda -