09.12 2014
blackface

Blackface


Zbliżające się święta powodują wysyp ulicznych imprez i zmuszają do zrewidowania niektórych zwyczajów. W tym roku dostało się holenderskiemu Czarnemu Piotrusiowi (Zwarte Piet), czyli, według tamtejszej tradycji, pomocnikowi Mikołaja. Piotrusiowie (jest ich zawsze kilku) wear a blackface, czyli mają twarze wysmarowane jakimś szuwaksem, clown lips (uszminkowane na czerwono usta) i rozdają przechodniom słodycze, jednak coraz więcej Holendrów ma z nimi problem. Holenderska dokumentalistka Sunny Bergman postanowiła sprawdzić (i myślę, że również pokazać rodakom) jak na tak wystrojonych łobuziaków zareagują mieszkańcy kraju o podobnej kolonialnej przeszłości. Patrząc na nakręcony w Londynie zwiastun programu (do obejrzenia tu) nie mam raczej wątpliwości, że w Wielkiej Brytanii blacking up jest zachowaniem społecznie napiętnowanym (argumenty do odsłuchania w materiale, mnóstwo słówek z bloga!!!).

Zresztą Brytyjczycy na śmietnik historii oddelegowali już swoje minstrel shows, czyli występy kabaretowo-muzyczne grup, których członkowie zwykli być blacked up. Pamiętam wizytę na londyńskiej wystawie fotografii prezentującej życie w Wielkiej Brytanii w latach sześćdziesiątych i zdjęcie wędrujących minstreli opatrzone usprawiedliwiającą notką, że takie zachowanie było kiedyś społecznie akceptowane. To samo spotkało lalkę znaną pod nazwą golliwog, bohaterkę książek dla dzieci z XIX wieku – jej produkcja została znacznie ograniczona i jeśli nawet ktoś posiada sentymentalny egzemplarz z dzieciństwa, to na pewno trzyma go w zalutowanym kufrze. Zwróciłam też uwagę, że gra karciana Piotruś znana jest w niemal wszystkich europejskich krajach pod nazwą Czarny Piotruś, a w Wielkiej Brytanii gramy w Old Maid.

Z niesmakiem myślę o naszym polskim programie Twoja twarz brzmi znajomo, gdzie blacking up oraz cultural appropriation są stałym elementem i przypominają mi się słowa wujka Dysona (męża mojej London-based przyjaciółki, znanej jako ciotka Marta), który od ponad dekady regularnie odwiedza Polskę: Za każdym razem jak tu jestem, to obserwuję zmiany na lepsze, tylko jedna rzecz się nie zmienia – ludzie bez przerwy się na mnie gapią. Z ciotką niejeden raz wałkowałyśmy ten temat i jeśli o mnie chodzi, to Czarny Piotruś może zacząć rozglądać się za wygodnym legowiskiem w kuferku, obok szmacianej koleżanki z wysp see this. Political correctness gone mad? How about politeness and a bit of sensitivity?

Ewelina Hanyż
Lektorka Archibalda. Uczy angielskiego od ponad 13 lat.

photo credit: hans s via photopin cc

Autor postu: Blog Archibalda -